Fokarium - Hel
Cześć wszystkim! Przychodzę do was dużo szybciej niż się zapewne spodziewaliście, ale temat do pisania sam nasuwa się na usta. Pragnę podzielić się z wami moimi wrażeniami po wizycie w fokarium na Helu.
Zaczęłam się interesować fokami po tym, jak moi znajomi spotykali je na polskich plażach. Specjalnie przyjeżdżałam, przemierzałam plaże i wypatrywałam, czy może któraś się nie wyleguje na piasku. Niestety, nigdy nie miałam przyjemności spotkać ich w naturalnych warunkach. Od tamtego czasu marzyłam o tym, żeby wybrać się do fokarium, by w końcu móc zobaczyć te stworzenia w realu. Czekałam na ten dzień bardzo długo. Na szczęście dziś mogę już oficjalnie mówić, że widziałam foki na żywo i w końcu mam szanse spać spokojnie, wiedząc że spełniłam swoje małe marzenie.
Przybliżając wam obraz tego miejsca, jest to obszar podzielony na dwie części. Jedną z nich jest budynek, w którym znajduje się wystawa rzeczy związanymi z fokami, ich pochodzeniem i naturą. Niestety nie potrafię przybliżyć co dokładnie tam było, ponieważ od razu przeszłam do drugiej części, w której mieścił się rozciągnięty przez całość obiektu wielki basen. Oczywiście jak można się spodziewać pływały w nim foki. Po chwili okazało się, że trafiłam na godzinę ich karmienia. Wówczas wyszły dwie panie, które dawały im ryby za daną do wykonania sztuczkę. Nie mogłam oderwać wzroku od tego pokazu. Uważam, że foki to bardzo inteligentne, ale za razem śmieszne ssaki. Były tak leniwe, ale starały się jednak zrobić wszystko żeby zjeść rybkę. Wykonywały na polecenie różnorodne zadania takie jak: przynosiły piłkę, pływały po ringo i wracały z nim na nosie, przybijały ,, piątkę", kręciły się w kółko. Dla osoby takiej jak ja, która nigdy nie miała okazji przebywać w środowisku fok to było cudowne doświadczenie.
Myśląc o moich przyszłych wychowankach, na pewno gdybym tylko miała okazję zabrałabym ich w to miejsce. Fokarium nie dość, że samo w sobie jest atrakcyjne, może również spełnić się w oczekiwaniach edukacyjnych skupiając się na części mini muzeum. Sama zauważyłam podczas pobytu dzieci, które były zarówno zafascynowane fokami, jak i rodziło się w nich mnóstwo pytań, które mają największą moc w nauce przez doświadczenia. Uważam, że podczas takiej wycieczki można by było przybliżyć najmłodszym wiedzę o tych niezwykłych stworzeniach, które same w sobie są tak zabawne i potrafią gościom fokarium uatrakcyjnić czas tam spędzony. Odkrywanie świata jest bardzo ważne szczególnie w dzieciństwie i każde doznania są cenne na całe życie.
Sklejając już w całość moje główne myśli na ten temat, bardzo cieszę się, że miałam okazję przybliżyć własną wiedzę o tych morskich ssakach. Może ona się okazać cenna podczas pracy z dziećmi, jak i najzwyczajniej w codziennych sytuacjach.
Dziękuję za waszą obecność, załączam na dole zdjęcia spotkanych w fokarium słodziaków. Do usłyszenia!






Komentarze
Prześlij komentarz